przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
271089 odwiedzin
Wspomnienia z kursu doskonalenia zawodowego

Wspomnienia  z kursu doskonalenia zawodowego dla nauczycieli
‘Creative Activities and motivating materials’

 

W dniach 17.08 – 28.08. 2015r.  uczestniczyłam w kursie ’Creative Activities and motivating materials’ (‘Kreatywne ćwiczenia i motywujące materiały do wykorzystania na zajęciach języka angielskiego’) zorganizowanym przez International Study Programmes, Wielka Brytania. International Study Programmes jet organizacją zajmującą się organizacją szkoleń dla nauczycieli, kursów językowych dla uczniówi. Szkolenia takie są obecnie dofinansowane w ramach programu Erasmus Plus – KA1 i mają na celu podnoszenie kwalifikacji i rozwój zawodowy kadry oświatowej.

Kurs był przeznaczony dla nauczycieli uczących młodzież w różnym wieku. Odbył się w Dunfermline – dawnej stolicy Szkocji.  Brali w nim udział nauczyciele z Polski, Czech, Niemiec, Austrii, Węgier, Litwy, Słowacji i Hiszpanii. Przed rozpoczęciem kursu wszyscy uczestnicy wypełnili szczegółową ankietę dotyczącą ich kwalifikacji, doświadczenia zawodowego i oczekiwań wobec kursu, tak więc szczegółowy program został dostosowany do potrzeb i zainteresowań uczestników.

Wzięłam udział w warsztatach dotyczących szkockiej literatury, historii i tradycji, który poprowadziła p. Rita Adams, w wykładzie dotyczącym edukacji w Szkocji, poprowadzonym przez p. Sheeny Archibald, w zajęciach dotyczących wpływu Roberta Burnsa na literaturę 20-tego wieku prowadzonych przez p. Colina Stuarta.

Przede wszystkim jednak uczestniczyłam w ćwiczeniach prowadzonych przez znanych angielskich trenerów Jeremy’ego Taylora i Jona Wrighta dotyczących nauczania języka angielskiego jako języka obcego. Poznaliśmy wiele ćwiczeń, które pozwalają uczyć gramatyki, słownictwa w ciekawszy sposób. Jon zaprezentował zupełnie inne podejście do nauczania  dwóch powyższych kwestii.

      Kurs przewidywał również zwiedzanie dwóch szkół w Dunfermline.  Woodmill High School i Dunfermline High School. Architektura i wyposażenie Dunfermline High School zachwycają. Zastosowane zostały tam najnowsze technologie.  Świetnie wyposażone sale do gotowania, muzyki, do zajęć teatralnych na długo nie pozwolą o sobie zapomnieć. Na szkolnych korytarzach można było zobaczyć hasła: ‘’Nasze nauczanie, nasza przyszłość, nasza odpowiedzialność”.  Nauczyciele mieli możliwość wzięcia udziału w zajęciach prowadzonych przez tamtejszych nauczycieli. Ja wzięłam udział w lekcji języka francuskiego oraz biologii.  Możemy pozazdrościć tamtejszym uczniom, którzy całą wiedzę wynoszą z lekcji i niewiele czasu muszą spędzać w domu na nauce. Program jest mocno okrojony a dzieci mają możliwość przeprowadzenia eksperymentów, następnie wizualizacji zagadnienia na tablicy interaktywnej, która swoją drogą jest na wyposażeniu każdej sali. W przeciwieństwie do polskiej szkoły w której dominuje praca indywidualna, tam uczniowie pracują głównie w grupach lub parach.
      Woodmill High School  nie jest tak nowoczesną szkołą jak Dunfermline High School, ale wydaje się,  że bardziej przyjazną. Niemniej jednak, w każdej sali znajduje się tablica interaktywna i suchościeralna.  W szkole jest sala teatralna, siłownia, ogromna stołówka w której serwowane są przysmaki dzisiejszej młodzieży: frytki, pizza, napoje gazowane, słodkie desery – pycha. Dobrze jednak, że ja jadłam w polskiej stołówce w dzieciństwie. W przeciwnym razie byłoby mnie dwa razy więcej.
       W programie kursu były intensywne zajęcia od 9.00 – 16.00 w Parku Pittencrieff zwanym ‘the Glen’. Zajęcia były męczące, ale rekompensatą było otoczenie w którym się odbywały – urzekające widoki, soczyście zielone trawniki, ogród botaniczny. Po zajęciach nauczyciele mogli wziąć udział w ciekawych wycieczkach. Pierwszą taką wycieczką był spacer po starej części Dunfermline. Miasto jest historyczną stolicą Szkocji. Robert I Bruce, Malcolm Canmore, św. Małgorzata Szkocka  zostali pochowani w tutejszym opactwie Dunfermline Abbey założonym w 1070roku.Pisząc o tym miasteczku, przypomina mi się przepiękny, pagórkowaty  krajobraz tego miasteczka.  Jest to miasteczko w którym chyba najlepiej zachował się krajobraz średniowieczny. Nic więc dziwnego, że można poczuć się tam wyjątkowo i chciałoby się wrócić. Udało się nam również odwiedzić Culross- średniowieczną wioskę na zachód od Dunfermline. Wydaje się, że mijający czas nie ma na nią żadnego wpływu.

 

Wzięłam udział w kilku fakultatywnych wycieczkach. Choć sił po zajęciach nieco brakowało, to było warto, bo Szkocja to bajkowa kraina jeśli chodzi o krajobraz. Zwiedziłam wiele pięknych miejsc w mieście zakochanych – Edynburgu. Zamek w Edynburgu, Pałac Holyroodhouse – oficjalna rezydencja monarchów brytyjskich w Szkocji w której królowa brytyjska spędza tydzień każdego lata, ciąg ulic  Royal Mile prowadzący z Zamku do Pałacu Holyrood, cmentarz Greyfriars Kirkyard, Katedra św. Idziego w Edynburgu zbudowana w XIV wieku. Najwspanialszym jednak doświadczeniem był udział w Edynburskim Festiwalu – największym festiwalu sztuki, na który co roku przyjeżdża milion osób. Miałam dużo szczęścia, że udało mi się trafić do stolicy Szkocji właśnie w tym czasie.  Cykl rozpoczyna się od Military Tattoo-festiwalu orkiestr wojskowych. Bilet na ten niesamowity pokaz jest dość drogi, ale warty swojej ceny. Nie sposób nie wziąć w nim udziału, gdy się tam jest.  Edinburgh International Festival gości najbardziej renomowane zespoły teatralne, operowe, baletowe i muzyczne z całego świata. Wiele przedstawień właśnie tu ma swoje europejskie premiery.

Znakomitą okazją do głębszego poznania historii Szkocji było zwiedzanie historycznej części miasta Stirling, gdzie znajduje się zamek związany z postacią bohatera narodowego Williama Wallace’a („Waleczne Serce”), który w XIII wieku   pokonał Anglików w bitwie o niepodległość Szkocji.

Odwiedziłam również wspaniałe Glasgow, kolejne miasto, którym zostałam oczarowana. Inne niż Edynburg, dla niektórych mniej klimatyczne. Nic w tym dziwnego, bo to miasto największe w kraju i najbardziej komercyjne. Ja zakochałam się w licznych przydrożnych pubach, kafejkach, restauracjach tętniących życiem. Odwiedziłam tam gotycką Katedrę w Glasgow oraz wiktoriański cmentarz Glasgow Necropolis . Następnie by zobaczyć to miasto w całej okazałości, mając niewiele czasu wybrałam się na wycieczkę hop in-hop off.

Będąc w Szkocji nie marnowałam czasu. W wolnych chwilach zwiedzałam ile się da, by przywieźć jak najwięcej wspomnień. Dlatego wybrałam się również do St Andrews-malowniczej, nadmorskiej miejscowości znanej głównie z Uniwersytetu-najstarszego w Szkocji. Spędziłam tam chyba cały dzień, bo to kolejne miejsce, które mnie zauroczyło. Zobaczyłam ruiny Zamku św. Andrzeja, kiedyś głównego miejsca w którym przebywali biskupi i arcybiskupi, a także Katedrę św. Andrzeja –  największy i najpiękniejszy kościół w średniowiecznej Szkocji. No i zbierałam przepiękne muszle na plaży Morza Północnego.

Szkocja to kraj o którym na pewno nigdy nie zapomnę. Przywiozłam stamtąd wiele wspaniałych wspomnień. Mogłam szlifować  swoje kompetencje językowe, poznać ciekawe ćwiczenia do wykorzystania na zajęciach a przy okazji zobaczyć wiele malowniczych miejsc. Poznałam ciekawych ludzi, pełnych entuzjazmu i pasji. Mieszkałam u świetnej Szkotki, która w dodatku była szefem kuchni – ależ miałam szczęście.

Zachęcam wszystkich do brania udziału w programach europejskich, gdyż dają szansę przeżycia niesamowitej przygody a przy okazji pozwalają udoskonalić swój warsztat pracy.

 

Agnieszka Kwiatkowska – nauczyciel języka angielskiego

A A A
29.08.2016
godz.22:01
 
kontakt